poniedziałek, 28 stycznia 2013

Pozdrowienia dla Pani Basi z parteru

Nie ma, czym się martwić, więc jest pięknie, ze względu na to, że po pierwsze młodzi ludzie wracają czasem i nie tylko czasem, lecz tendencja się polepsza, do kraju. Jest piękna zima, nastrój nieco minorowy, choć pozytywny nie wolno narzekać na polityków, bo mogłoby być gorzej, choć nie jest najlepiej. Aczkolwiek obiecywali więcej a jest jak jest, nic nie poradzimy na kryzys, prócz tego, żeby się do niego przyzwyczaić. Poza tym słyszałem kiedyś w radiu wypowiedź pewnego uczonego, ze względu na dziury w mózgu, które posiadam po hulaszczym trybie życia w młodości jego nazwiska sobie nie jestem w stanie przypomnieć. Tak bywa w życie, lecz ważne jest, co powiedział, powiedział on, bowiem, że kryzy wybuchł już 40 lat temu, lecz nie było o nim aż tak głośno. Więc powinniśmy już do niego przywyknąć. Niczym pies do pcheł oraz małe dziecko do owsików. Gdy nie ma na lekarza, zawsze można znaleźć pozytywny aspekt, gdyż jest to utrzymywanie robaczków, własnym kosztem, ale co poradzić? Będąc człowiekiem czasem trzeba przywyknąć nawet do tasiemca, teraz ciekawszy aspekt mojej wypowiedzi, czy jest to tasiemiec uzbrojony czy nie, jeśli uzbrojony to nawet ciekawsze gdyż jest bardziej złożonym organizmem. Choć mało przyjazne te mini pasożyty człowiecze i zwierzęce, to sprawę można potraktować pół żartem, pół serio. Dochodząc do po drugie, mam a myśli pozytywne aspekty naszego klimatu, jest on, bowiem nieco zimą surowy, a latem przyjazny, dla człowieka to ciągle, jako naród na coś narzekamy a tu mnie szczykło a tu mnie boli, lecz popatrzmy na siebie z dystansem i powiedzmy sobie twarzą w twarz przed lustrem, że jest pięknie, że jesteśmy młodzi i piękni, choćby to miało być kłamstwo warto zawsze zwrócić uwagę na te pozytywy. Znajdujmy w sobie piękno, nie poddawajmy się zbiorowej histerii i depresji. Zważmy na czynnik numer jeden, w angielskim #1, że jest w nas miłość, jeśli nie miłość do kogoś, to miłość do samego siebie i ten cholerny szacunek. Wprost proporcjonalny do miłości, choć tu sam ze sobą i wcześniejszymi myślami się pokłócę, ze względu na to, że miłości nie wolno zrównywać z niczym. Czyli miłość musi być największa zawsze i to w każdym wypadku należy kierować się w miłości znakiem większości „>” lub w języku HTML, zamknięciem wyrażenia lub zdania. Znaczek ciekawy i godny zauważenia. Tak, więc co jest ważniejsze miłość, szczęście czy radość spowodowana miłością i szczęściem. Ha tu zaskoczę i stwierdzę, że te trzy przymioty uzupełniają się tworząc razem do kupy całość. Niczym złożony organizm, teraz moja wypowiedź jest nieco patetyczna i poważna, choć powinna krzepić każde serce, być troszkę filozoficzna. Z umiłowania do nauki, i nauczania człowieka. Aż wreszcie po trzecie pozytywu, widziałem dziś, piękną rudą Panią z pieskiem, który również był rudy. Coś fantastycznego, była zjawiskowa nóżki miała nóżki niczym sarenka i to nie tak, że owłosione, lecz tak zgrabne, choć przez dżinsy nie mogłem stwierdzić czy na pewno nie są owłosione. Lecz zaufałem swojej intuicji i niczym niezachwianym krokiem, jak to zwykle ja uciekłem. Bo nie podejrzewam, aby taka dama była samotna i szukała zwłaszcza mojego męskiego towarzystwa. Po prostu nie byliśmy sobie przeznaczeni, gdyż ona zerknęła na mnie i odwróciła wzrok, jak by kilka minut wcześniej mój spacer był i był bym szybszy tobyśmy na siebie wpadli, lecz mógłby się pogryźć nasze psy. To już by była wtopa i nietakt. Dla tego strzeżonego Pan Bóg strzeże i obyłem się bez przykrych w szczególności damsko męskich incydentów. Zaliczam ten spacer do udanych i liczę na lepsze. Tu pamiątka ze spaceru ze specjalnymi pozdrowieniami dla Pani Basi z parteru. To tak w formie żartu sytuacyjnego.
Pozdrowienia dla Pani Basi z parteru.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz