czwartek, 31 stycznia 2013

Drzewo miłości

Jako, że rozpocząłem działalność tego przedsięwzięcia na temat drzew, to wspomnę po raz wtóry na ich temat. Rzuciło mi się na oczy pewne drzewo:
Drzewo miłości
Drzewo miłości
Nazwałem je drzewem miłości, ze względu na to, że ma ono podwójną symbolikę. Wygląda ono jak żeński narząd płciowy, taki trójkącik sprawiający radość mężczyznom wiadomym jest, że jest ten narząd bardzo ważny, nazywany waginą. Nie staram się tu nikogo ani niczego obrazić, lecz chcę zaznaczyć, że ten narząd jest w swojej specyfikacji używany do rozmnażania. Więc emanuje od narządu oraz od tegoż drzewa, sama przyjemność spoglądania oraz, przyjemność myślenia. Jako, że wspomniałem, że podwójną symbolikę, to docieram teraz do drugiego aspektu, tegoż drzewa. Chodzi mi bowiem o to, że wygląda ono jak proca. Teraz ktoś może mi zadać pytanie co to ma wspólnego z miłością? Już odpowiadam, chodzi bowiem o to, że procą posługiwały się bądź posługiwali, jak zwał tak zwał wiadomo o co kaman, się amory, tak, te malutkie bobaski, uderzały w serca ludzkie procami, bądź łukami sprawiając tym, że ludzie się zakochiwali. Piękna i znów pozytywna sporawa, szczególnie, że zbliża się 14 luty, dzień zakochanych. I tu wspomnę o tym, że piękną i tradycyjną metodą było i jeszcze do niedawna wysyłanie kartek za pośrednictwem poczty, pragnę teraz zaapelować, sprawmy ukochanej prezent i wyślijmy jej kartkę pocztą. Drzewo to można nawet potraktować jako swoisty i tylko wtajemniczonym portal, dzięki, któremu można dostać się do krainy miłości i wiecznej szczęśliwości. Więc gdy zobaczysz w swoim parku takie drzewo, to niczym nie skrępowany powinieneś, przeskoczyć przez to drzewo, mianowicie przez jego szczelinę i pognać do domu, spotkać się z ukochaną Ci osobą i przytulić ją. Jako, że dziś wypada dzień przytulania. Dla mnie to absurd, ze względu na to, że dzień przytulania zupełnie jak 14 luty powinien być codziennie. Codziennie powinniśmy się przytulać i wyznawać sobie miłość. Ze względu na to, że jesteśmy tego warci. Dla tego wspomniałem przy tym drzewie o kobiecie. Niech każda kobieta ma się dobrze w spokoju i miłości, łączy się ze swoim mężczyzną. Pozdrowienia dla wszystkich narzeczonych oraz małżonków, tudzież żyjących na przysłowiową "kocią łapę". Odnośnie życia na "kocią łapę" to mogę powiedzieć jedynie tyle, wyjdźcie z zakamuflowania i ukażcie swoją miłość w pełnej krasie.
To samo drzewo miłości z innej perspektywy
Mam cichą nadzieję, że też kiedyś odnajdę swoją miłość i nie zakańczam działalności dobrych wiadomości, ani nawet nie zawieszam, zbieram je codziennie nowe i uświadamiam ludzi do tego co dobre i miłe. To wyżej wspomniane drzewo to jest to samo drzewo co wcześniej jedynie ujęte z innej perspektywy, czyż nie widać w nim piękna, choć nie widać w tle błękitu nieba i słońca, to wiedzcie, że jest ono na niebie jeśli nie na niebie, to w nas niech będzie to słońce.

 

Orzech karmiciel

Nikt nie spodziewał się, że zwykły orzech włoski, może stać się czymś fantastycznym, choć w wypowiedzi nie ma mowy o tym, że jest to orzech włoski, gdyż się pomyliłem i nazwałem go ziemnym, bo tak czasem mam, jak każdy człowiek, że się mylę, lecz poddałem to refleksji. Oczywistością jest, że leczy on nie tylko nasze skołatane nerwy swoimi owocami, oraz to, że jest smaczny i dobrze wpływa na pamięć oraz cały układ nerwowy. Miłą oraz komfortową sprawą jest to, że orzech ten daje również pokarm ptakom, nie zauważono tego wcześniej, ze względu na to, że dzieje się tak jak się dzieje w naszym pięknym państwie polskim. Jako, że rzecz się dzieje w parku imienia Stanisława Wyspiańskiego w Krakowie, to można by nawet pokusić się o stwierdzenie, że mądrość jaka przemawia z tegoż filmiku jest czymś naturalnym, bo trzeba wprost dbać o naszą naturę w, którą niewątpliwie wplątane są ptaszki. W dzisiejszych realiach dominują gawrony, sroczki, wróble oraz sikorki oraz nie wolno wprost zapomnieć o zaklętych w ptaki rycerzach jak mówi jedna z legend, o gołębiach, że w dawnych czasach jak nie było co jeść to gołębie przylatywały i przynosiły ze sobą ziarno, krakusom, ze względu na to, że Kraków był oblężony przez różnego rodzaju wojska, to po pewnym czasie ci źli żołnierze zostali zamienieni w gołębie. Te o to ptaki są nieodłącznymi towarzyszami życia człowieka.Teraz przedstawiam filmik, który ma za zadanie przybliżyć Państwu zagadnienie orzecha włoskiego karmiciela ptaków, choć nie wielkiego to bardzo dumnego oraz dostojnego:


W filmie tym na końcu przedstawiony jest również towarzysz mojego skromnego życia, czyli mój czarny pies. Wabi on się Morus, gdyż jest czarny i umorusany w bezpostaciowej brei zwaną czarnym złotem, jest to niby pies, niby smok, zwany jest również czarnym Tabalugom o czym mowa w filmiku tym:



Pies ten ostatnio został również nazwany, Gandalfem Czarnym. Dla tego, że posiada czarną brodę i jest nieco podobny do Gandalfa Białego z "Władcy Pierścieni". I nie jest to ani legendarny ani fikcyjny, lecz prawdziwy Gandalf czarny. 

środa, 30 stycznia 2013

Odpoczynki i związki partnerskie

Nie wiedzieć czy i jak odbierze moją wypowiedź dość wartką teraz, osoba czytająca te wypociny, ale chcę zawrzeć w niej wypoczynek, wypoczynki tudzież odpoczynki, ze względu na to, że bardzo lubię sport i aktywny wypoczynek to postanowiłem przy-firmować instytucję zwaną domkami letniskowymi nad jeziorem oraz na mazurach, ze względu na to, że w takich domkach można aktywnie spędzić czas z ukochana osobą. Wprost domki letniskowe nad jeziorem aż się proszą by wskoczyć do jeziora i popływać na tak zwanego "waleta" czyli nago. Na przykład, wprost czymś fantastycznym jest sobie wypoczywać i w jeziorku popływać. Dla tego dobre będą też domki letniskowe na mazurach, ze względu na to, że miło i sympatycznie spędzony czas w doborowym, wprost towarzystwie, jest czymś wskazanym. Nawiążę teraz do ostatnich wiadomości o legalizacji związków partnerskich, jako, że jestem mężczyzną i homofobem więc na karnego jeża nie usiądę ale mniejsza o ten detal, to jestem zdania, że męskie związki są do bani, wolę osobiście lesbijki, one mają w sobie coś sympatycznego  osobiście całujące się kobiety, nie wprawiają mnie o mdłości jak mężczyźni, którzy są paskudni i ich rytuały miłosne, coś paskudnego, nie wnikam głębiej w ich zabawy bo są nie smaczne i paskudne, co innego lesbijska miłość. Wiadomym mi jest, że lesbijki mają coś wspólnego z wyspą Lesbos, która niegdyś zamieszkiwały, znów aż się prosi o sięgnięcie po literaturę źródłową i zbadanie tej, że sprawy, lecz nie mam najmniejszego zamiaru z czystego lenistwa tego robić. Bo jestem strasznym leniem.Ale nie o tym mowa. Dla tego, i wielu innych aspektów estetycznych jestem stanowczo za tym, by legalizacja związków partnerskich odbywała się jedynie, jeśli chodzi o płeć piękną, czyli kobiety. To tak. Natomiast, czymś zabawnym co przyszło mi do głowy, jest, wprost zadam pytanie, dla czego jeśli chodzi o związki partnerskie pominięte zostały zwierzęta. Sądzę, że pieski i suczki mają te same prawa. Powinno się wprost wziąć na uwadze, to, że one też mają swoje potrzeby i chcą kochać się ze sobą. Jeśli przeszedł by pomysł z męskimi związkami partnerskimi to jestem jedynie zdania, że powinno to się dziać jedynie, jeśli chodzi o pieski. Niestety nie mam pojęcia jak to wygląda z suczkami, bo jeszcze jak żyję nie widziałem psów płci żeńskiej jako lesbijek, lecz jestem zdania, że one też powinny mieć swoje prawa. Powinno się stworzyć specjalny dział w konstytucji w, którym zawarło by się zwierzęta.  Bo one robią to na pieska, co jest zgodne z tendencją między ludzką i ludzie też taki sposób uprawiania miłości, cieszą się, że mogą to robić na pieska, więc jeśli chodzi o legalizację związków partnerskich to, ustalam w konkluzji dzisiejszej wypowiedzi, mężczyźni nie, kobiety ahh kobiety i lesbijki tak, natomiast jeśli chodzi o miłość męsko męską to tylko psy. Pozdrowienia i uściski dla wszystkich lesbijek i waszych męskiej, oraz żeńskiej płci psów.

Dobre chęci

Jako, że dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane, to musi być coś pięknego posiadać same dobre chęci, ze względu na to, że piekło kojarzy mi się z rozpustą, że można tam wszystko oraz ciepłem, bo w kotłach małe chochliki smażą w nich duszę. Czyż nie jest to piękna perspektywa, takie ciepłe miejsce w, którym możesz zrobić wszystko. To inspirujące miejsce, musi być. Lecz nie mam zamiaru męczyć się opisując pozytywy piekła, ze względu na to, że na ziemi jest o niebo lepiej. Można sobie stworzyć namiastkę takiego piekła w domu, lecz nie polecam bo może się to skończyć mocnym bólem głowy. Jeśli chodzi o dobre chęci to kiedyś mój brat cioteczny Rafał, jako, że kojarzy mi się on z najsilniejszym z archaniołów, bo jest dobrym i wesołym człowiekiem, jego inspiracją jest ta strona-blog. Lecz wracając do tematu, szedł Rafał ulicą i zapytał młodych ludzi czy mają zegarek, na co oni mu odpowiedzieli pytaniem, czy chce kupić? Tu dobre chęci poznania czasu i zakupu zegarka pięknie się łączą.
Natchniony pieśnią przedstawioną powyżej, z tego miejsca pragnę zwrócić uwagę na treść w niej zawartą, ze względu na to, że pada tam słowo sometimes co po polsku oznacza czasami, i have a ja mam good feeling.  Dobre samopoczucie. Czyli pełnym zdaniem czasami mam dobre samopoczucie. I tu pytanie dla czego czasami? Trzeba się motywować, aby mieć je przez cały czas, choć to wielkie pragnienie i marzenie. Wiele znaczące, marzenie. Ze słówkiem marzenie kojarzy mi się imię Marzena. Takowa Marzena musi być przyjemną osobą skoro się kojarzy z marzeniem. Choć nie jestem jedyny marzący o raz, że Marzenie czyli o kobiecie, a dwa, że o wiecznym szczęściu. Można by też to przetłumaczyć jako, dobre przeczucie, coś się będzie dobrego kroić i się stanie. Również mam wielkie ale na to, by to było częściej niż tylko czasami. Choć aby nie popaść w wieczną euforię wprost tak powinno być. Więc bez żadnych zmartwień zakończę tą zaczętą piekielnie, lecz kończąc pozytywnie, by lepiej odnajdywać dobre przeczucia i dobro w ludziach, niż piekielne aspekty życia. To pozytywne spojrzenie na wszystko daje więcej niż, badanie meandrów oraz tajników piekieł.

wtorek, 29 stycznia 2013

Zimowa, dziecięca rewia mody


Jako, że wiele osób inwestuje w swoje dzieci, chodzą po sklepach z zabawkami, chcąc dogodzić swojej pociesze, sprawić jej radość. Warto zajrzeć czasem nie tylko do sklepu z zabawkami, lecz również do sklepu odzieżowego. Dzięki dzisiejszej tendencji do tego by ubierać swoje dziecko w najlepsze, najładniejsze i ogólnie słówko naj, pasuje tu najbardziej. Znów to naj. Ale ważnym aspektem poruszanym podczas takich eskapad, ważne jest by było ładnie, tanio i kolorowo, dziś widziałem ubrane dziewczynki w różowe skafandry. Pięknie się w nich prezentowały dla tego sklep z zabawkami dla dzieci musi być czymś fantastycznym, spełniać pełne oczekiwania zarówno rodzica jak i dziecka. Wszystko w nim powinno lśnić, być piękne, praktyczne oraz zauważyłem ostatnią tendencję, że edukujące. I owszem piękna sprawa uczyć dzieci od małego, małe kasy do liczenia pieniążków, wszystko pięknie zminiaturyzowane. Oraz sympatyczne, małe dzieci mają dziś fajnie, mogą dostać niemal wszystko, wprost nie chciało by się dorastać. Zapomnieć o przywarach codziennego bytu dorosłości i uciec się znów do dziecięcej przeszłości. Tak to można ale chyba tylko w snach i to tylko jak się komuś to przyśni. Lecz teraz taki apel do dorosłych, bawmy się czasem z naszymi dziećmi tak jakbyśmy to my byli znów młodzi. Układajmy puzzle, układanki, kolorujmy kolorowanki, już zapomnieliśmy co to kredki? Czy po prostu nie chcemy się w to bawić. Jestem za tym by zrobić zbiorową akcję, powrót do lat dzieciństwa, postanowić poświęcić cały dzień na zabawę ulubioną zabawką. Moją jest komputer i pisanie więc to na nim robię, może akurat Ty znajdziesz w swojej pracy uciechę jaką znajduje dziecka bawiąc się lalką, czy resorakiem. Bardzo pozytywna sprawa, bo tak jak tylko chcemy bawić się możemy. Jako, że warto wrócić czasem do dziecięcych nawyków, nie każę tu płakać i szlochać za tym, że już nie jesteśmy dziećmi, wprost przeciwnie odnajdźmy znów w sobie dziecko.

Smaki dzieciństwa

Czyż nie cudownie jest wrócić do czasów dzieciństwa, tego jak beztrosko poruszało się po górkach pełnych śniegu, na sankach tudzież na takowym małym urządzeniu zwanym jabłuszkiem, dziś spotkałem się z takowym jabłuszkiem, tylko, że było całkiem uszkodzone, wprost zepsute. Popękane i nieprzyjemnie potraktowane. Nic nie byłem w stanie już z nim zrobić ze względu na to, że wyglądało o tak:

Jabłuszko
Uszkodzone jabłuszko
Czyli jednym słowem było zepsute, łezka się w oku kręci ze względu na wspomnienia jakie budzi we mnie takowe, urządzenie lokomocyjne, ze względu na to, że w młodości swego czasu zjeżdżało się na nim z górki, bez względu na to, jak bardzo obolała była później kość ogonowa. Fajna sprawa takie jabłuszko, choć to wyżej wymienione już nie nadaje się do niczego. Ale ja niczym nie skalany jeszcze człowiek, postanowiłem, że się nie poddam i opiszę te wspomnienia. Bo budzą one za pewne nie tylko u minie bardzo pozytywne emocje. To jabłuszko jako przedstawiciel środków lokomocji typu sanki, już jest w mojej pamięci zapisane jako bardzo dobra zabawa i przyjemność. Do dnia dzisiejszego widzę rodziców jak ciągną za sobą sanki wraz z małymi dzieciaczkami siedzącymi na nich. Dziś już wiem, że też kiedyś byłem takim szkrabem i z wielką przyjemnością wspominam te czasy. Właściwie to nie pamiętam za bardzo czasów dzieciństwa, choć pamiętam jak kiedyś byłem na takiej górce i mama posmarowała mi usta bardzo obficie kremem, a pewien młody chłopak zrobił sobie z tego pożywkę do żarcików. Dziś już się tym nie przejmuję i wiem, że było to dla mojego dobra. Ważne, że się przeżyło to wszystko a dziś zostały ciepłe pomimo tego, że to zimowe ale ciepłe wspomnienia.

poniedziałek, 28 stycznia 2013

Jasne ale własne


Grysik dziadka, dziś ckni mi się za przyjemnymi i smakowitymi jak na dzisiejsze czasy smakołykami, jakie dawali nam dziadkowie. Choć w tamtych czasach, czasach dziecięcych nie było to miłe ani smaczne. To do dziś dźwięczą w uszach nie moich, lecz mojej siostry uszach słowa dziadka, kiedy wypowiadał je jak płakaliśmy, bo albo tak nam się chciało albo po prostu płakaliśmy, bo nam dawano te smakołyki. Już przytoczę fragment tej, że wypowiedzi mianowicie leciało to tak: „Cisza, ma panować taka cisza, że mam słyszeć tylko głos brzęczącej muchy”, jeśli chodzi o muchy to mam w związku z nimi kolejny cytat, którego nauczył mnie mój nauczyciel w liceum, Pan Ryszard M. ha tu się pochwalę, bo znam na pamięć jego imię i nazwisko, którego tu nie podam, nazwiska oczywiście ze względu na to, że mogłoby mu się to nie spodobać, chociaż zaryzykuję i podam, bo jestem takim hardcorowym ryzykantem miał. Bowiem na nazwisko Mścisz. Bardzo dobry pedagog, u którego na lekcjach złapałem bakcyla, bo pisałem do szkolnej gazetki artykuły, Ale, ale nie o tym miałem pisać. Mianowice miałem napisać cytat, którym ten prze sympatyczny profesor się posługiwał, a miało to być o muchach, tak, więc leciało to tak: „Ludzie jedzcie gówna, miliony much nie mogą się mylić”. Czyż nie jest to fantastyczne stwierdzenie. Osobiście nie polecam tego robić, bo można dostać pasożyta zwanego glistom ludzką, a zaręczam, choć nie miałem nic wspólnego prócz edukacji na lekcji biologii, ha tu znów się pochwalę moją jeszcze nie do końca skorodowaną, przez używki życia młodzieńczego pamięć.  Bo pamiętam nazwisko, szanownej Pani profesor od biologii i chemii. I znów będę hardcorem i podam jej imię i nazwisko, jest to, bowiem Pani Władysława Olejarczyk, prze sympatyczna osoba obudziła we mnie chęć poznawania i zagłębiania się w meandry nauki. Miałem pisać, co robi w naszym organizmie glista ludzka, robi ona, bowiem podobne zjawisko, co tasiemiec mianowicie dzieje ona spustoszenie w naszym organizmie, bo zadomawia się w naszym organizmie i zjada nasz pokarm, powoli niszczy nasz układ trawienny i stajemy się wycieńczeni. Zmęczeni oraz zmarnowani. W głębsze kwestie morfologiczno oraz somatyczne nie będę się wgłębiał ze względu na to, że się nie znam i nie jestem kompetentny napisałem jedynie, że wiem tylko to, że się czujemy słabo oraz kiepawo, jest pozytyw ze względu na to, że utrzymujemy pewien żywy organizm swoim kosztem i cieszyć się życiem puki jest. Tak, więc dziękuję jak na tą porę. 

Pozdrowienia dla Pani Basi z parteru

Nie ma, czym się martwić, więc jest pięknie, ze względu na to, że po pierwsze młodzi ludzie wracają czasem i nie tylko czasem, lecz tendencja się polepsza, do kraju. Jest piękna zima, nastrój nieco minorowy, choć pozytywny nie wolno narzekać na polityków, bo mogłoby być gorzej, choć nie jest najlepiej. Aczkolwiek obiecywali więcej a jest jak jest, nic nie poradzimy na kryzys, prócz tego, żeby się do niego przyzwyczaić. Poza tym słyszałem kiedyś w radiu wypowiedź pewnego uczonego, ze względu na dziury w mózgu, które posiadam po hulaszczym trybie życia w młodości jego nazwiska sobie nie jestem w stanie przypomnieć. Tak bywa w życie, lecz ważne jest, co powiedział, powiedział on, bowiem, że kryzy wybuchł już 40 lat temu, lecz nie było o nim aż tak głośno. Więc powinniśmy już do niego przywyknąć. Niczym pies do pcheł oraz małe dziecko do owsików. Gdy nie ma na lekarza, zawsze można znaleźć pozytywny aspekt, gdyż jest to utrzymywanie robaczków, własnym kosztem, ale co poradzić? Będąc człowiekiem czasem trzeba przywyknąć nawet do tasiemca, teraz ciekawszy aspekt mojej wypowiedzi, czy jest to tasiemiec uzbrojony czy nie, jeśli uzbrojony to nawet ciekawsze gdyż jest bardziej złożonym organizmem. Choć mało przyjazne te mini pasożyty człowiecze i zwierzęce, to sprawę można potraktować pół żartem, pół serio. Dochodząc do po drugie, mam a myśli pozytywne aspekty naszego klimatu, jest on, bowiem nieco zimą surowy, a latem przyjazny, dla człowieka to ciągle, jako naród na coś narzekamy a tu mnie szczykło a tu mnie boli, lecz popatrzmy na siebie z dystansem i powiedzmy sobie twarzą w twarz przed lustrem, że jest pięknie, że jesteśmy młodzi i piękni, choćby to miało być kłamstwo warto zawsze zwrócić uwagę na te pozytywy. Znajdujmy w sobie piękno, nie poddawajmy się zbiorowej histerii i depresji. Zważmy na czynnik numer jeden, w angielskim #1, że jest w nas miłość, jeśli nie miłość do kogoś, to miłość do samego siebie i ten cholerny szacunek. Wprost proporcjonalny do miłości, choć tu sam ze sobą i wcześniejszymi myślami się pokłócę, ze względu na to, że miłości nie wolno zrównywać z niczym. Czyli miłość musi być największa zawsze i to w każdym wypadku należy kierować się w miłości znakiem większości „>” lub w języku HTML, zamknięciem wyrażenia lub zdania. Znaczek ciekawy i godny zauważenia. Tak, więc co jest ważniejsze miłość, szczęście czy radość spowodowana miłością i szczęściem. Ha tu zaskoczę i stwierdzę, że te trzy przymioty uzupełniają się tworząc razem do kupy całość. Niczym złożony organizm, teraz moja wypowiedź jest nieco patetyczna i poważna, choć powinna krzepić każde serce, być troszkę filozoficzna. Z umiłowania do nauki, i nauczania człowieka. Aż wreszcie po trzecie pozytywu, widziałem dziś, piękną rudą Panią z pieskiem, który również był rudy. Coś fantastycznego, była zjawiskowa nóżki miała nóżki niczym sarenka i to nie tak, że owłosione, lecz tak zgrabne, choć przez dżinsy nie mogłem stwierdzić czy na pewno nie są owłosione. Lecz zaufałem swojej intuicji i niczym niezachwianym krokiem, jak to zwykle ja uciekłem. Bo nie podejrzewam, aby taka dama była samotna i szukała zwłaszcza mojego męskiego towarzystwa. Po prostu nie byliśmy sobie przeznaczeni, gdyż ona zerknęła na mnie i odwróciła wzrok, jak by kilka minut wcześniej mój spacer był i był bym szybszy tobyśmy na siebie wpadli, lecz mógłby się pogryźć nasze psy. To już by była wtopa i nietakt. Dla tego strzeżonego Pan Bóg strzeże i obyłem się bez przykrych w szczególności damsko męskich incydentów. Zaliczam ten spacer do udanych i liczę na lepsze. Tu pamiątka ze spaceru ze specjalnymi pozdrowieniami dla Pani Basi z parteru. To tak w formie żartu sytuacyjnego.
Pozdrowienia dla Pani Basi z parteru.

niedziela, 27 stycznia 2013

Bezcenne ale zmienne


Bezcennym jest to, że po czterech dniach opieki nad psem a mianowicie suczką yorkshire terier, malutka pocieszka, którą siostra nazywała Lola, ja natomiast nazwałem ją Choko Mogador. Dzięki moim usilnym staraniom, gdy siostra wróciła po cztero dniowym nazywaniem jej Choko Magador, albo samo Mogador albo samo Choko, to się przyzwyczaiła i na Lola nie zwracała uwagi, więc było tak, że się na mnie siostra zezłościła i kazała mi przestać tak nazywać swojego psa, bo mnie wywali z domu, więc bezcennośći tegoż miłego uczucia szybko się skończyło. Tak, więc było miło, ale się skończyło. Bywa czasem, że to, co chcemy zachować głęboko w duszy tylko zostaje zapisane. Jest tak jak jest i o większe zmiany trzeba czekać. Cierpliwie i pokornie, bo wiadomym jest, że się odmieni. Pocieszam się tym ze skutkiem fachowym, bo tak jest z bezcennymi aspektami żywota, bywają ulotne i chwilowe, lecz nie wolno się poddawać wolnym rodnikom oraz drobnoustrojom tudzież tym malutkim, przyjaciołom, co tworzą kurz, są z nami związane jak przyjemność jest z nie przyjemnością Ci przyjaciele są nazywane bardzo przyjemnie roztoczami. Tak, więc już w wieczór życzę dobrej i spokojnej nocy z roztoczami i miłego dnia, jeśli czytacie to rano, a jeśli nie rano lub wieczorem, lecz popołudniu to miłego popołudnia z roztoczami, żyjcie z nimi w symbiozie i przyjaźni, bo się na nas pogniewają i nas zjedzą. Bywajcie w zdrowiu.

Po nim ale o nim


Choć minęło już sporo czasu po inicjacji i skończyło się tym, że wiele wody przepłynęło już w rzece Wiśle, stołecznego miasta Krakowa to zostało tylko dobre wspomnienie o nas samych, że fajnie i fachowo się zachowaliśmy któż, bowiem jest bardziej gościnny niż my Polacy, naród słowiański z dziada pradziada. Cieszyliśmy się, lecz w tym mieście wszystko jest możliwe i można znaleźć na słupie jeszcze antypatyczne wlepki, które tu będę nazywał fotką. Choć nie wiadomo, kto rządzi w tym mieście to ja jestem za paktem pomiędzy Wisłą a Cracovią, bo są dwa kluby i oba mają stadion teraz po ostatnim pięknie wykonanym stadionie zespołu Cracovia mam wielki szacunek dla tego klubu. Ale mniejsza o to ważne jest to, że taką o to wlepkę znalazłem na latarni nie tej morskiej, ale tej, co ma nam pokazywać drogę w mieście i być dla kobiet zajmujących się najstarszym zawodem na świecie. Daje ona, bowiem ciepło i radość zbłąkanym duszom piszę tu o latarni, bo wyżej wymieniona kobieta, cóż jestem zdania, że żadna praca nie hańbi, ale mogłyby się zająć innym zajęciem, nawet, jeśli nie to mogłyby to, co robią robić społecznie, było by to mniej drażliwie zauważane oraz było by więcej radości dla samotnych Panów. Ale nie tędy dróżka. Ważne jest to, co pozostało w nas po Euro 2012, jako, że jesteśmy narodem wierzącym to ważnym aspektem jest też to, że już ponad 2012 a mianowicie 2013 lat temu przyszedł na świat mały chłopiec, który zawładnął naszymi duszami i nami, choć urodził się w stajence i mało, kto wiedział o jego przybyciu to trzej królowie przybyli z darami miał na imię Jezus. Ale teraz mi się przypomniała pieśń kibicowska, która brzmiała tak: „Trzej królowie wielkich miast: Śląsk, Wisełka, Lechia Gdańsk” i tak to leciało, choć reszta jest milczeniem to zapodaję te o to zdjęcie na znak pamięci po udanym, choć nie wiedzieć, czemu ni chcianym Euro 2012, może dla tego, że nieodbywającym się w Krakowie, ale było i minęło, ważne, że się pozytywnie skończyło.

Tak wyszło, że się udało pomimo tego antypatycznego zjawiska, jakie widać powyżej i to jeszcze z przyjemnym oddźwiękiem od naszych sąsiadów i osoby, które przybyły były zadowolone.

Zdradzony lecz niepokonany


Ciekawym i radosnym aspektem zdrady jest to, że można się zemścić oraz można się popłakać przez nią. Doszukiwanie się radości w płaczu nie jest na moim celu i nie jest moim celem, bo to by było przykre samo w sobie. Chcę wspomnieć o zdradliwej wenie, która za pewne albo kiedyś wróci i czym jest ta wena? Wena jest to coś, co przychodzi mimowolnie, lecz przez ludzi jest uznane, że można ją wymusić, nazywa się w tym czasie ją muzą, czyli, od kobiety, która jest muzyką dla ucha i za pewnie jakiejś kobiety z legend tudzież jakiejś mitologii, w, którą nie będę się zagłębiać, bo nie lubię się męczyć i doszukiwać, więc ja napiszę jak to jest widziane przez mój mały rozumek. Ze względu na to, że muza kojarzy mi się z kobietą, która gra, więc jest to coś dobrego coś, co ma działać, więc jest to, ten aspekt życia, który pozwala nam na twórczość. Od i tyle, więc wena musi być jako, że jest powiązana z muzą też tym co daje możliwość spełniania się na wielu poletkach. Dziś moim poletkiem jest pisarstwo, choć wiele aspektów mojej twórczości może być nie zrozumiała. To dobrze jest wiedzieć, że do dadaistów mi daleko, już wyjaśniam, kim byli dadaiści. Był to w dawnych czasach nurt lub specyficzny tok myślenia tudzież grupa ludzi, a zwłaszcza grupa ludzi, którzy kierowali się tym, że brali gazetę tudzież pismo, jakie sami stworzyli, powycinali poszczególne słowa, wrzucili je do worka i pomieszali, wyjmując każdą taką karteczkę na jej podstawie, tworzyli dzieła, tak, więc jako, że staram się pisać zrozumiale i tworzyć zdania, czasem proste, czasem złożone to do dadaistów, którzy tworzyli chaos to jest mi daleko. Taki dadaizm może być twórczy, gdy byśmy pocięli wszystkie wyrazy, z jakich chcemy stworzyć dzieło wyjmowali po trzy i na ich podstawie tworzyli zdania, złożone używając pewnych odmian, tak by miało to sens. Ale, ale nie przejmując się tym wszystkim wcale uciekłem od tematu powszedniego a mianowicie od weny. Jako, że czasem czuję się od niej uwolniony, to nie daję się i nie poddaję się, gdyż jestem cierpliwy niczym rozkładający się obornik, wiedząc, że czasem mi coś wyjdzie, bo obornik jest, jako nawóz naturalny, choć śmierdzący. Daje smak i radość ze spożywanych potraw nim podsypanym, a mianowicie roślin. Przyjemność posiadania takiego obornika w głowie jest niczym nieskalana oraz niebędąca wartością skalarną radość ze słońca. Z tego miejsca pamiętam, że miałem pisać o tym, co jest dla mnie takową weną. Jest to na przykład słońce, kobiety zwłaszcza te piękne, dziś widziałem piękne nogi, w lato będę je podziwiał na żywo a nie w dżinsach. Tak, więc jeszcze innym aspektem, z jakiego czerpię inspirację, bo tak też można nazwać moje czerpanie działań są dzieci, które swoją bezpośredniością i tym jak bez pruderii potrafią się z nami komunikować, jak już wspominałem Jasia, który mnie natchnął do tego, że by się nie bać i działać na swoim terenie jak tylko chcę. Bo on nie bał się mojego psa Morusa, który jest duży tak ja postanowiłem tu się wyżywać w sposób kulturalny i etyczny. Radując się tym, że także w sposób estetyczny. Choć nie jestem jakiś zajewielkim estetą w życiu codziennym tak jak niemal, że każdy, lubię porządek, lecz nie chce mi się za bardzo go utrzymywać. Jestem trochę dziwny, ze względu na to, że nie zależy mi za nadto na bogactwie, choć lubię walutę i wszystko, co z nią związane, czyli gadgety i bajery buzery to, uważam się za człowieka renesansu, któremu nie potrzeba do szczęścia złota, plaż, nagich kobiet, wystarczy mi do szczęścia łąka, słońce oraz wierna i dobra niewiasta, z którą będę mógł się cieszyć tymi przymiotami natury, miziać ją słomką trawy po udach i policzkach, obdarowywać pocałunkami w trawie na kocyku niczym dwa pieski, bawiące się ze sobą:

 Wprawiając ją w ten czas w ekscytację i przyjemność. Takie marzenia, które wiele znaczą dla mnie. Tym samym zapodaję bit Kalibra44 „Zdradliwa Wena”:

 Ten kawałek mnie popycha do działania.

sobota, 26 stycznia 2013

Internet jako porządna bestia!


Siedem gawronów siedzi na drzewie nie przytulając się do siebie. Od czasu do czasu coś do siebie krakało. Tym aspektem chciałbym poruszyć temat wspólnej między ludzkiej sposobności komunikowania się, jest ona ostatnio zachwiana poprzez to, że się wtrącił nam w realia Internet i ludzie lubią bawić się w pisanie. Lecz ma to prócz swoich minusów to sporo plusów, o których z przyjemnością, ze względu na to, że tylko takie aspekty, pozytywne i przyjemne chcę tu poruszać. Powiem tak, że pisanie daje możliwość większego doboru słów, jeśli chodzi o Internet, to daje na on dodatkowe narzędzie w postaci wyszukiwarki na przykład Google, dzięki, które mamy możliwość doposażenia się w znacznie więcej słów. Prócz tego wszystkiego, co, to narzędzie daje, super sprawą jest to, że czytamy, bo jak sama idea czytania wskazywać ma to właśnie ono nas wzbogaca i sprawia, że jesteśmy bardziej oczytanym i inteligentnym narodem. Tu może ktoś zadać pytanie, po co i dla czego poruszam ten, że dziki temat? Odpowiem, że zainspirował mnie do tego papież Benedykt XVI, który pochwalił wszelkie tworzenie społeczności związane z globalizacją świata na wskutek Internetu. Dzieje się tak ze względu na to, że przecież jest to dobra sprawa tworzenie społeczności, łączenie się i stykanie wielu kultur. Dla tego zatwierdzam dział Internetu i jego pochodnych za pozytywny i daję mu ocenę bardzo dobrą z lekkim nachyleniem na celującą, czyli dobrą z plusem.  Internet, wszelakie fora dyskusyjne oraz publiczne udzielanie się jest czymś nad wyraz pozytywnym. Pozdrawiam ludzi pozytywnie zakręconych na punkcie Internetu i jego pochodnych. Jednym słowem Internet to porządna bestia. Daje raz, że radość a dwa, że przyjemność i połączę ją z trzecim punktem ze względu, że radość i przyjemność mogą być powiązane dla tego, możliwe, jest też to, że się ułoży, że użyłem dwóch punktów, bo dodam jeszcze swoiste spełnianie się na, tylko Tobie drogi czytelniku poletku.  

piątek, 25 stycznia 2013

Szacunek dla śniegu

Szczególnie w dzisiejszej sytuacji i tym, jaka panuje aura pragnę obudzić w Państwu i w sobie troszkę więcej empatii wobec śniegu. Mianowicie śnieg, jaki jest każdy widzi, jest biały pod warunkiem, że nie nasiusia na niego piesek w ten czas robi się żółty. Dla tego ponowny apel, bo ostatnio apeluję do ludzi dość dużo, więc postarajmy się uszanować śnieg i sprzątać po psie nawet jak nasiusia, bo jak zrobi to dłuższe to nawet nie wspomnę by dla odmiany zmienić przyzwyczajenie i sprzątać zamiast twardego dowodu sprzątać jedynie to żółte, w szczególności, że mamy zimę. Trzeba uszanować śnieg ze względu na jego estetyczne walory.  Śnieg, jako nasza gwiazdka powinien być i zostać w niezachwianej równowadze, powinien być piękny i jak sama nazwa wskazuje śnieżno biały, ha śnieg ma być śnieżno biały cóż za gra słów. Słowa to piękna sprawa, jako Słowianin powinienem się nimi należycie oraz prawidłowo posługiwać. Dla tego też postanawiam teraz, że będę to robił. Jako, że mam wielki i niczym nie zachwiany szacunek do słowa i lubię je lub go słowo, chyba by mu nadać rodzaj nijaka, ale tutaj stawiam na dowolność. Dla tego Carte Blanche dla tego rozwiązania. Nie stawiam tu ostatnio, na jakość wypowiedzi, lecz na ich ilość. Dla tego  też zmienię zdanie i zakończę tą wypowiedź na rzecz innej.

Nie bójmy się!


Dzisiejsza izolacja i osamotnienie ludzkie jest spowodowane niczym innym jak zamykaniem się w sobie ludzi, dla tego ogłaszam zbiorowy apel, po tym wszystkim, co się dowiedziałem to postanowiłem ściągnąć drzwi i siedzieć z otwartymi, do czego namawiam w całej okazałości nie bójmy się, bo ten strach choćby był jakiś najbardziej paraliżujący i choćby przybrał najbardziej nieprzyjemną postać to są jego pozytywy, można nad nim zapanować choćby tym, że otworzymy drzwi i w ogóle zdejmijmy je, zawieśmy w nich koce, niczym pierwotni ludzie, nie izolujmy się, jeśli ktoś tak zrobi to w ten czas, będziemy mogli skonfrontować nasze myśli z realiami i sąsiadami. Na mówcie i ich niech wszyscy ściągną drzwi z zawiasów albo jak ktoś ma z nawiasów, na tych drzwiach możemy spać, gdy nas będą bolały plecy otóż kolejny pozytyw całej spraw. Puki, co możemy je oprzeć o ścianę a jak tylko poczujemy ból w plecach to połóżmy je na krzesłach i połóżmy się na nich, w ten czas zapanujemy raz, że nad strachem a dwa, że nad bólem. Polecam taką formę rekreacji, poza tym zacieśnimy znajomości z sąsiadami, ja widzę same korzyści przedsięwzięcia związanego ze zdjęciem drzwi z futryn, bo w gruncie rzeczy nie wiem do końca czy są zawieszone na zawiasach czy nawiasach, można by to podyktować technologią, na jaką jesteśmy skazani. Jeśli ktoś się zastanawia, po co koce na drzwiach, ze względu na to, że by mieć, choć trochę intymności, by poczuć się pozytywnie i bez zmartwień. Taki koc może być ciekawym tematem marketingowym gdyż w swojej dziedzinie marketing to reklama albo kwestiach finansowa tak bardziej finansowych kwestiach ze względu na to, że ludzie mogą się prześcigać w możliwościach takich ozdób na tych kocach, począwszy od przypinek, kończąc na wzorach koców. Przyjemność z tego czerpana jest niemal, że oczywista, bo, każdy, kto będzie miał ładny koc to osiągnie status i, nawet podnieść się może jego ego. Tak to fachowa sprawa taki koc. I przyjemna. Jako, że tu piszę jedynie o przyjemnych sprawach, to taki koc ma być piękny nie tylko dla nas, wprost dla sąsiadów i osób, które się zbliżą do naszego domostwa, ma to być priorytet. Tak więc miłej zabawy w doborze i dodatkach do koców.

środa, 23 stycznia 2013

Osiągnięcie szczęścia, przynajmniej częściowego HEJ!


Podążając za tropem pykania wyjaśnię, że chodziło mi o pyknięcie, czyli połączenia. Natomiast, jeśli chodzi o pykanie to można sobie pyknąć również dym z papieroska, dla szczęścia potrzebna mi jest jedynie książka, gilza, maszynka do robienia papierosów, tytoń. Dla czego książka już tłumaczę ze względu na to, że muszę mieć, na czym zrobić tego papierosa, jako podstawka a później wchodzi w rachubę, rozpoznawanie liter potocznie zwane czytaniem. Do czego mi następnie maszynka do zrobienia tego papierosa a gilza do napełnienia jej za pomocą maszynki tudzież w żargonie poprawnym lub takim technicznym nazywana napełniarką do gilz papierosowych. Niewprawionych lub nieznających terminologii, wyjaśnię, co to jest ta tajemnicza gilza. Gilza, bowiem jest toby użyć synonimu bletka do napełnienia, ale taka już z filtrem, by się tak ostro nie truć i umrzeć na nikotynizm, bo, na co innego można jeszcze umrzeć, tak w woli żartu sobie powiem, że na raczka, ale co poradzić jak już się pali to do śmierci trzeba być przygotowanym. Zapewne każdy wie jak się żyje, ale jak się umiera mało, kto, ha pochwalę się, że ja wiem, ale nie opowiem tego, bo to bardzo osobiste i jak coś to zapraszam na priv na fejsie, moim osobistym. Może po bliższym poznaniu opowiem jak wygląda śmierć. O jest mi to temat cudownie znany, ze względów kata(to)stof(n)icznym. Dla wprawnego oka i myślenia KMWTW. Jak by, co to wiadomo gdzie uderzać.  By się o śmierci i życiu ze mną spierać. Tak bywało w żywocie tym jaskrawym i żywym, że wiem to, co inni nie wiedzą. Ha dość, tego chwalenia się bym nie został osądzony o samochwalstwo, do meritum zmierzam.  Mianowicie całkowitego spełnienia szczęścia, ze względu, że już te przymioty poruszyłem.  Jako szczęście przy spożywaniu nikotyny i kofeiny? Jestem wprawiony i wiem, co mówię, że takowe da się osiągnąć. Choć nie polecam nikotyny bo to złośliwy nawyk, choć twardzi ludzie powiedzą, że palą mięczaki , natomiast mięczaki powiedzą, że palą twardzi ludzie. Tak to już jest, gdy chcemy osiągnąć konsensus, no ba się jednak da. Pozdrowienia dla czytelników i palaczy oraz kawoszy. 

Fabrik
Mini fabryka wyrobów tytoniowych 

Pieskie życie, życie cyników


Witajcież, witajcież. Zadacie mi pytanie, dla czego witajcież dwa razy. Ja wam na to, bo tak jest dosadniej i abyście wiedzieli zwłaszcza Ty samotna kobieto, że mam na Ciebie chrapkę. Ale nie o tym mam zamiar dzisiaj deliberować. Lecz o naszych czworonożnych przyjaciołach. Ze względu na ich niepokorne duszyczki, choć nie jeden mi powie, że zwierzęta nie mają duszy. Po części się zgodzę, choć czasem jak patrzę na psiaka to aż mi się chce cieszyć, że będę z nim w niebie a tu lipa. Trzeba stanowczo obrać pozycję ha pozycja od razu zmienię temat ale to za moment, ze względu na to, że pozycję w kwestii wyżej wymienionych zwierząt, bo po prostu przyjmijmy i nie kłóćmy się z naszą wiarą, że zwierzęta nie mają duszy. Jeśli ktoś ma inne zdanie zapraszam pod wpisem do przyjemnej konwersacji. Natomiast wracając do pozycji to bardzo przypadła mi do gustu liczba mianowicie jest to liczba 69, która ma dwojakie zastosowanie, mianowicie raz, że jest to duża liczba, ze względów czysto ekonomicznych oraz wiadomych, gdyż przed nią mamy 68 a za nią już aż 70. Lecz gdy spojrzymy na nią z perspektywy miłosnej o mamy pozycję seksualną. Całkiem przyjemną zwaną podwójną minetą. Nie będę drążył tego tematu ze względów czysto tabu, choć nie chcę by była tu ukryta treść lub podtekst. I chcę łamać wszelkie tabu. Więc powiem jest to miłość, w, której biorą udział oboje kochanków i jednocześnie sprawiają sobie przyjemność ustami, czyli oralnie. To skoro znikł już ten temat tabu i przez niego przebrnęliśmy, wspólnymi siłami daliśmy radę sobie z krępującą ciszą to zaiste powiadam wam, że niewyspanemu człowiekowi hałaśliwy ssak w tym wypadku piesek, bo taka mała jaszczurka nie sprawi nam kłopotu. Lecz gdy w pomieszczeniu gospodarczym potocznie zwanym mieszkaniem lub domem w moim wypadku domem, hałaśliwy piesek potrafi wprowadzić w lekką irytację lub by nie przesadzić nazwać złość. Lecz wiadome jest, że coś żyje i się rusza i można sobie czasem krzyknąć SPOKÓJ!  Do tegoż przyczynowo skutkowego wniosku po żmudnej obserwacji doszedłem, że gniew jest naturalnym odruchem, choć powinniśmy go unikać to czasem w tym związku nie pyka.  

wtorek, 22 stycznia 2013

O jak odwaga


Dzisiejszego dnia na spokojnie z pośród wielu terminów oraz wiadomości docierających do mej codziennej egzystencji a wyrażę się, że w koegzystencji, ze względu na to, że ko- słowo, które jest ważne, jako wpół, czyli z kimś, czyli wspólnej egzystencji ubodło mnie to, że mały Jaś a duży Jan. Tu mi się nasuwa przpominajskie, przypomnienie taka przypominajka o tym też będę wspominał mianowicie, czego mały Jaś się nie nauczy tego duży Jan nie pojmie. Więc przyjemnością jest to co poznajemy w dzieciństwie, ważnym aspektem jaki chcę poruszyć jest mianowicie dziecięca odwaga, dzięki dzieciom można się wiele nauczyć, można się nauczyć bycia autentycznym i prawdziwym, bez obaw i uprzedzeń. Strasznie przyczepiłem się do dzieci ostatnio ze względu na to, że takowych nie posiadam, ale wszystko w swoim czasie marzy mi się dwójka. Dwoje, bliźniaki lub dziewczynka i chłopiec tudzież dwoje dzieci, bo do tanga trzeba dwojga, ale sam ich sobie nie zrobię a żigolo ze mnie żaden, więc puki, co nie poderwę przyszłej wybranki i będę sam, w tym też jest swego rodzaju piękno niezależność oraz samotne kontemplację głębokości mojej "niczym" niezachwianej osobowości. Dzięki temu małemu Jasiowi dowiedziałem się, choć może to dopiero początek mojego dowiadywania się, choć tak to w życiu jest, że możliwe, że się spóźniłem i dopiero teraz to pojąłem, że trzeba być odważnym to takie moje osobiste opóźnienie można je nawet nazwać, że w rozwoju psychoruchowo egzystencjonalnego bytu. Wracając do tematu, co zrobił ten Jaś dziś. Zrobił to, że bez obaw i pruderii chciał podejść do mojego psa, lecz był przy nim jego tata i powstrzymał go, więc prócz odwagi trzeba wiedzieć, na co można sobie pozwolić by nie zostać skrytykowanym lub po prostu wyśmianym. Choć jeśli mnie wyśmieją za to, co piszę to fajnie, bardzo mi iło ze względu na to, że sprawię komuś radość. Dlatego też trzeba uważać, jak się, co robi oraz po co się to robi i tak to robić by ktoś mnie nie powstrzymał. To na tym poletku jest strasznie fajne, bo można się wyszumieć. Kiedyś tego nie widziałem i nie chciałem nawet pierdnąć w tym kierunku, a teraz wiem, że mam dowolność i pozwalam sobie tutaj na zabawę w kreatora wszystko, co stworzę, kreację sprawi mi to radość i chcę się podzielić tym, że dam sobie radę. Choć bym był w nieprzyjaznym środowisku, w pośród wilków, który to wilk mi się śnił a dowiedziałem się od życzliwej mi mamy, że jak się śni pies to jest dobrze a śnił mi się również mój pies, on w tym śnie był czymś zajęty a ten wilk sobie ze mną stał, nie gadałem z nim, więc nie było nic paranoicznego w tym, że śnie. Miłe przebywanie i obcowanie z żywym stworzeniem. Ostatnio tego brakuje, choć nagabywaniem nie mam zamiaru sobie zjednywać ludzi i nie polecam tego nikomu, czyli wszystkim radzę by sobie dali na wstrzymanie z krytyką mojej wiem, że pseudo "twórczości" z tego miejsca cudzysłów na twórczości, bo jest to tylko i wyłącznie moja osobliwa zajawka. Jestem tym zajawiony, co wytłumaczę. Jawka to akie cosik, co sprawia, że się chce zjawisko swego rodzaju. Zapewniam czytelnika, że to piękne i polecam każdemu takie pozytywne zajawianie się wszystkim, mam cichą nadzieję, że to nie będzie słomiany zapał. Tu pragnę wyjaśnić, co oznaczać ma słomiany, słomiany ze względu, że jak zapalimy słomę to ona się szybko spala i to jest w tym, że szybko się kończy, więc będę codziennie walczył y coś nowego powstawało. Dziś był Jaś, Jan mnie kopnął do tego, żeby się tu rozczulać na temat umiejętności radzenia sobie w życiu. Jeśli już wspomniałem o jawie to jest piękny motor a właściwie motorynka Jawa, piękna Jawka, którą można używać do przemieszczania się, choć jest to w dzisiejszych czasach nieco wyparty model przez skutery i tu mi się przypomniał kawałek Sidneya Polaka o dźwięcznym tytule Skuter. Który umieszcza tu:
 Jakiś taki ten teledysk i kawałek b tylko taki znalazłem zachęcam się zapoznać z tym Skuterem ukrytym pod tym linkiem. Pozdrawiam wszystkich szalonych interneutowych skuterowców.

poniedziałek, 21 stycznia 2013

Smaki sprawiające, że nie jest się nijakim


Zajadając słomkę ptysiową, rozpamiętując sukcesy bo to one nas tworzą, nie trwożą, sprawiają, że się chce, przyjemności czerpane z tego co dopiero będzie lecz chcąc nie psując sobie nastroju wspominanie o sukcesach, które są bardzo pozytywne po całkowitości i dosadnemu dochodzeniu do wniosków, że warto usiąść przodem do własnej osoby i wspomnieć warto, odpocząć i wybrać się nad miejsce w którym było się albo samemu albo z kimś, lepiej by było jak by z kimś, ja wspominam takie miejsce na murku, którego podłoga była wyłożona z kapsli od piwa, ostatnio o nich śniłem i był w tym śnie przekaz, aby zbierać kapsle wtedy będzie się bogatym, lecz ja nie przyciągam do tego uwagi i jak się spotkałem z kapslem na chodniku to go po prostu kopnąłem i zignorowałem. Gdyby nie napisali na opakowaniu ze słomkom ptysiową, że jest to „słodkie chrupanie” nigdy bym na ten aspekt nie wpadł, ze względu na to, że jestem zwykłym konsumentem i zafascynowany jestem tą słodyczą, że aż ją zepsuję cierpką zieloną herbatą. Tak to jest, wracając do miejsca był to murek z którego pięknie widać zachód słońca. W słońcu jestem zauroczony oraz zafascynowany, bo daje ono wiele radości i sympatyczności. Choć wielbiciele są daleko to dopiero będzie o nich mowa, wolał bym mieć wiele wielbicielek, lecz zazwyczaj tak jest, że ma się wiele hejterek. Nie zboczę z drogi pozytywu, którą obrałem jako cel wiodący mnie do sukcesu. Wspomnę dziś dodatkowo o hardkorze mianowicie takowym hardcorem może być używanie zamiast miękkiego papieru toaletowego tego szarego, z premedytacją mianowicie co kto lubi. Niektórzy lubią doznania miłego uczucia podcierają się miękkim osobiście powiem, że nie lubię zapachowego papieru toaletowego, ze względu na to, że ręka po nim jest niesamowicie przesiąknięta tym dziwnym esencjonalnym zapachem, ciężko domyć po tym rękę. Zawsze się myje po wyjściu z toalety zwłaszcza po tym grubszym. Podwójne znaczenie ma to słowo stolec jest również tronem królewskim, żyjąc w mieście królów i książąt Polski, wiem jak to jest zmagać się z codziennością w sposób nie tyle królewski, co stąpałem ścieżkami królów więc wiem, że nie jest lekko ale wspaniale, gdy zmęczenie doskwiera sprawia nam to radość ze względu na to, ze jest się bogatszym o wiele doświadczeń oraz spotykało się na swojej drodze wiele przeciwstawności losu, który nie szczędząc w pochwały. Pochwalić można się wieloma czynnikami, smacznymi smakami chleba, jako człowiek który z nie jednego pieca chleb jadł to wiem, że niezapomniany jego smak jest tak obcesowo sprośny, że wolę o nim nie wspominać, bo budzi we mnie iście szarlatańskie uczucia. Wprost dzikie instynkty budzi we mnie chleb tak jak budził placek w filmie „American Pie” takie instynkty, choć przyznam nie robiłem z chlebem takich cudów jak ów człowiek z tym plackiem wprost stwierdzę, że nie kochałem się z chlebem, bo nie bawię się jedzeniem. Nie zwykłem się pospolicie bawić jedzeniem, choć kiedyś z braćmi robiliśmy wieże z ziemniaków w taki sposób, że wypuszczaliśmy z ust ziemniaki ponad ladą stołu tak, że powstawała wieża. Była to dziecięca zabawa, jak już wspominałem wcześniej dzieci zadają czasem trudne pytania. Sam chcąc się uzbroić w cierpliwość i zadać takie trudne pytanie, niestety przychodzi mi do głowy pytanie odnośnie smaków, z jakiej paczki smaki się tak różnią i dlaczego słodkie smakuje a gorzkie już mniej? Uwzględnię wiedzę zaczerpniętą z biologii, przy odpowiedzi, którą muszę sam, ze względów prostolinijnych, by udowodnić sobie, że potrafię myśleć. Więc w biologicznej strukturze człowieka istnieje coś takiego jak elementarne przyswajanie najważniejszych składników chemicznych. Czyli cukrów prostych. Gdyż człowiekowi jest potrzebny cukier jako podstawowe paliwo biologiczne, więc nam on smakuje. Bo jest potrzebny do życia. W telegraficznym skrócie nie opisując mechanizmów kubków smakowych i przywspółczulnego układu nerwowego. Który za te mechanizmy odpowiadać ma. Choć nie do końca mam pewność i jak by ktoś się chciał kłócić ze mną w tej, że kwestii zapraszam do polemiki.

Jakość się kręci


Ze względu na to, że posiadamy już fantastyczne narzędzia do pracy, nie zachęcam do tego by się w nie wpatrywać bo może się stać coś złego z oczami, mówię o żarówce. Może się skończyć tak jak patrzenie przez lunetę w słońce tylko raz tak można zrobić, a dla czego, bo oko się spali jak się popatrzy w słońce z lunety. Natomiast w żarówkę możemy się wpatrywać choć nie długo ze względu na to, że możemy sobie zrobić kuku z okiem. Żarówka daje nam ciepło oraz same przyjemności, choć jest to możliwe, że zaburzymy sobie rytm dobowy poprzez to, że się odbijemy od natury i w nocy w ten czas gdy powinniśmy spać będziemy się w pisarzy zabawiać, lecz to ma same w sobie plusy bo wyspać jeszcze się zdążymy na przykład post mortem więc nie ma lęku z tą, że sprawą. Dla tego, że mamy żarówki siedzimy sobie w domku i widzimy fantastyczne czynności od najbardziej znanych po te mniej lubiane, czyli jeśli chodzi o mnie to sprzątanie, jak wiele osób nie przepadam za tym więc mam zazwyczaj mały bałagan. Dziękuję za to, że mogę sprzątać bo jak już się nie da wytrzymać to po posprzątaniu jest ulga i przyjemność. Staram się jak najczęściej roić taki bałagan by po posprzątaniu był efekt wielki. Same przyjemności z życia codziennego dzięki ciepłym ba ciepło ważna sprawa jakie daje żarówka, można już dziś sobie wybrać w centrach handlowych nawet ich odcień. Nie ocenione są dzisiejsze możliwości świetlne, światło daje nam dużo już zapomnieliśmy, choć apeluję o to by sobie przypomnieć, a o czym o świetle słonecznym, choć bywają dni, że nie dociera do nas to bądźmy pewni, że jest i w końcu chmurki znikną i pojawi się słoneczko, polecam wprost napawanie się tym, że zjawiskiem gdyż będziemy mieli zapas słońca aż do przyszłego jego pojawienia się. Tyle jeśli chodzi o słońce, zapewniam, że jest wiele więcej cieplnych aspektów nie tylko słońca lecz również i innej osoby, gdyż w świetle jest fajniej się przytulać z drugą osobą, lecz gdy jej nie mamy to polecam zwierzaka tak jak pieska czy kotka. Bo z jaszczurkami też, jeśli ktoś hoduje to polecam się poprzytulać, bo nawet jeśli są paskudne to tylko nasze subiektywne zdanie o nich, gdyż jaszczurka dla jej wielbiciela jest niczym kochanka dla nie byle jakiego żigolaka. Tu wchodzę na temat dość kruchy i miałki jakim są mężczyźni dla i wobec kobiet, choć bywa różnie to trzeba stwierdzić, że z reguły i dla reguł pozytywnej gry, pomiędzy kobietą a mężczyzną to mężczyźni starają się nosić kobiety na rękach. I to w taki sposób by ich nie upuścić, bo wielka by była szkoda aby coś pięknego uszkodzić, więc drogie Panie jeśli nie nosi was na rękach wasz mężczyzna to ze względów czysto dobrotliwych dla was, by po prostu was nie uszkodzić, bo szkoda by było by te nasze artefakty i ucieleśnienia piękności stały się poobijane lub by się poobijały niczym sprzęt zużyty. Bo jesteście dla nas skarbami największymi. Więc bądźcie pełne dumy, że tak o was dbamy, że aż nie chcemy was uszkodzić więc z reguły was nie nosimy na rękach. Prostą sprawą jest, to, że kobiety też lubią pobujać facetami więc skoro już jestem w tym temacie to kobieta idealna to taka, która gdy potrzeba sprawia nam radość a gdy nie potrzeba również sprawia nam radość samym tym, że jest. I tu ciekawy temat jestestwa mi się nasuwa na język, jestestwo czyli byt znakomity przy, którym sprawiamy, że dzieje się równowaga ciała i duszy, która z milą chęcią choć jest nasza osobista i czysto słowiańska i tu polecam piosenkę o słowiańskiej duszy którą już udostępniam:


Są tu treści czysto krzepiące, nie wybieram tego kawałka  jako reprezentanta tego albumu wykonawcy Donatana lecz, jedynie polecam ją ze względu na to, że treści są zawarte w niej bardzo krzepiące i poprawiające nastrój. Więc nie bójmy się i umieśćmy w napędzie płytę, którą wcześniej zakupimy lub przez internet lub przez wybranie się do sklepu, bo to kultura i nas samych to wzbogaci, raz o doznania merytoryczne gdyż w pierwszym traku dowiemy się dla czego Niemców nazywamy Niemcami, ja wyjaśnię dla skuszenia się bo piękna sprawa jest ta wiedza, jako, że my Antowie lub Słowianie jak zwał tak zwał, każdy wie, że chodzi o nas wielkich ludzi, wielkich sercem i rozumem, gdyż wygrywamy wojny o raz nie zostawiamy trupów poległych na polach bitew, ze względów wiary i uczczenia ich ciał by ich dusze trafiły do nieba, ze względu na to, że walczyli za nas i tworzyli wici, które są do dziś rozsławianie w pieśniach. Takich jak te o to wspomniane, i są to ludzie szlachetni z krwi bo są jednymi z nas ale nie o umarłych będę tu wspominał bo może się stworzyć minorowy nastrój a tego wszak nie chcę, więc chwała zwycięzcą i pokonanym. Zwłaszcza Gloria Victis. Wracając do tematu Niemców byli oni przez nas nie rozumiani więc niemi- nie mowy, więc są teraz Niemcami. Polecam pierwszy trak na płycie Równonoc. Którą można nabyć w Urban City, pod dźwięczną i dużo mówiącą nazwą "Równonoc". W sensie, że nie dajmy się, można by to ująć porób się w gacie a nie daj się, by nie powiedzieć zesraj gdyż nie chcę używać wulgaryzmów w treści całkiem sympatycznej. Tak więc pozdrawiam wszystkich, którzy mieli cierpliwość zapoznać się z tą, że treścią.

niedziela, 20 stycznia 2013

Co było pierwsze?


Wiele osób zastanawiało się co było pierwsze jajko czy kura? Dziś nie będę poruszał tego niesmacznego tematu, a dla czego nie smacznego? Bo jajko wychodzi z pupy kury. Prosta odpowiedź na trudne pytanie. Dzieci często zadają trudne pytanie lecz dziś nie będę rozckliwiał się nad dziecięcym intelektem bo nie po to tu jestem, chciał bym poruszyć temat komputerów, co było pierwsze komputer czy internet? Banalne ale dla niektórych może dość nudne pytanie. Lecz jeśli chodzi o dobre wiadomości i przyjemną ich stronę to i owszem wyjaśnię. Pierwszy był stanowczo komputer, dla czego się mnie ktoś mądry zapyta? Ja odpowiem dla tego bo aby powstał internet musiał pierw się narodzić pierwszy komputer, dzięki któremu możemy eksploatować sieć, dzięki temu pierwszemu komputerowi, inaczej ujmując komputrowi :) Tu dżołk za duży czołg. Możliwe jest teraz połączenie internetowe. To było proste i mam nadzieję, że dla wszystkich zrozumiałe, bo jeśli nie, to posunę się dalej. Posiadamy 1 komputer. By powstał internet potrzebne są 2 komputery, by był internet eksploatowany to pierw musi być jednostka do niego powołana. Może to być absurdalne to co piszę bo logika mówi nam, że jeśli potrzebujemy źródła to musi mieć ono jakiś cel. Dziś istnienie w sieci jest możliwe dzięki komputerowi, który łączy nas przez kartę sieciową, LAN kablem krosowanym z modemem tudzież dostawcą internetu, który nam udostępnia modem. Teraz dostajemy również by mieć szybszy internet, mianowicie by się w jego środowisku szybko poruszać dostajemy modem. I poprzez port, który jako jedyny pobiera napięcie z komputra udostępnia nam internet. USB to świetna sprawa bo szybka każdy kto ma mp3 wie, że USB szybko przesyła nam muzyczkę na urządzenie do odsłuchu czyli mp-trójkę. To tyle z miłych i pozytywnych wiadomości na temat internetu oraz starych i dobrze nam znanych nowinek komputerowych. Zapraszam codziennie po więcej.

Zrozumienie pierwszego aspektu rozwoju.

Na naszej stronie będziemy publikować jedynie dobre wiadomości ze świata otaczającego nas. Dziś się dowiedzieliśmy, że drzewa nadal rosną. Nie przestają wszystko jest w porządku, choć by się miało nie wydawać, rozwiewać tu też będziemy ludzkie niepewności tudzież niedomyślenia oraz pomyłki. Ktoś mógł by pomyśleć, że drzewa nie rosną a zimą po prostu odpoczywają. Zupełnie jak my na łikendzie tudzież weekend albo jak by ktoś wolał weekand. Zapewniam, że drzewa rosną, w lato się powiększają w zimie tylko spoczęły nie tyle, że na laurach lecz sobie po prostu oddychają. Po ludzku wypoczywają taki oddech mam  na myśli. Natomiast sosenki i świerki nie rosną także w zimie lecz po prostu pracują nieustannie tymi małymi aparatami szparkowymi, produkują tlen, przypomnę zabierają dwutlenek węgla a w procesie fotosyntezy czyli fotony - światło synteza - łączenie się, tworzą tlen, dzięki któremu my żyjemy. O to jest wzór oraz wołacz jednego atomu tlenu, O2 występuje w związku dwóch atomów tlenu. Tak to w życiu jest, że nam się wydaje, że jest słabo lecz bywają mocniejsze aspekty. Kolejnym na co warto zwrócić uwagę jest to, że ludzie też Tworzą związki, burzliwe i namiętne związki warto wspomnieć o tym ze względu na to, że te związki są cudowne i sprawiają i mają sprawiać jedynie przyjemność. I na tym zakończymy dzisiejszą dysputę na temat przyjemności bo są ona najważniejsze. Niech one nas owładną, zróbmy sobie coś przyjemnego herbatkę, kawkę, soczek lub inną przyjemną rzecz. Niech przyjemność nami owładnie.
drzewo
Rosnące wciąż drzewo.