Grysik dziadka, dziś ckni mi się za przyjemnymi i smakowitymi
jak na dzisiejsze czasy smakołykami, jakie dawali nam dziadkowie. Choć w
tamtych czasach, czasach dziecięcych nie było to miłe ani smaczne. To do dziś
dźwięczą w uszach nie moich, lecz mojej siostry uszach słowa dziadka, kiedy
wypowiadał je jak płakaliśmy, bo albo tak nam się chciało albo po prostu płakaliśmy,
bo nam dawano te smakołyki. Już przytoczę fragment tej, że wypowiedzi
mianowicie leciało to tak: „Cisza, ma panować taka cisza, że mam słyszeć tylko
głos brzęczącej muchy”, jeśli chodzi o muchy to mam w związku z nimi kolejny
cytat, którego nauczył mnie mój nauczyciel w liceum, Pan Ryszard M. ha tu się
pochwalę, bo znam na pamięć jego imię i nazwisko, którego tu nie podam,
nazwiska oczywiście ze względu na to, że mogłoby mu się to nie spodobać,
chociaż zaryzykuję i podam, bo jestem takim hardcorowym ryzykantem miał. Bowiem
na nazwisko Mścisz. Bardzo dobry pedagog, u którego na lekcjach złapałem
bakcyla, bo pisałem do szkolnej gazetki artykuły, Ale, ale nie o tym miałem
pisać. Mianowice miałem napisać cytat, którym ten prze sympatyczny profesor się
posługiwał, a miało to być o muchach, tak, więc leciało to tak: „Ludzie jedzcie
gówna, miliony much nie mogą się mylić”. Czyż nie jest to fantastyczne stwierdzenie.
Osobiście nie polecam tego robić, bo można dostać pasożyta zwanego glistom
ludzką, a zaręczam, choć nie miałem nic wspólnego prócz edukacji na lekcji
biologii, ha tu znów się pochwalę moją jeszcze nie do końca skorodowaną, przez
używki życia młodzieńczego pamięć. Bo
pamiętam nazwisko, szanownej Pani profesor od biologii i chemii. I znów będę
hardcorem i podam jej imię i nazwisko, jest to, bowiem Pani Władysława Olejarczyk,
prze sympatyczna osoba obudziła we mnie chęć poznawania i zagłębiania się w
meandry nauki. Miałem pisać, co robi w naszym organizmie glista ludzka, robi
ona, bowiem podobne zjawisko, co tasiemiec mianowicie dzieje ona spustoszenie w
naszym organizmie, bo zadomawia się w naszym organizmie i zjada nasz pokarm,
powoli niszczy nasz układ trawienny i stajemy się wycieńczeni. Zmęczeni oraz
zmarnowani. W głębsze kwestie morfologiczno oraz somatyczne nie będę się
wgłębiał ze względu na to, że się nie znam i nie jestem kompetentny napisałem
jedynie, że wiem tylko to, że się czujemy słabo oraz kiepawo, jest pozytyw ze
względu na to, że utrzymujemy pewien żywy organizm swoim kosztem i cieszyć się
życiem puki jest. Tak, więc dziękuję jak na tą porę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz