niedziela, 3 lutego 2013

Cisza


Natchniony kawałkiem i tym, że jestem po części bo radio gra, skazany na ciszę, sprawię sobie i za pewne nie tylko sobie frajdę opisując ciszę. Cisza jest potrzebna ludziom, który ją lubią dla tego powstało coś takiego do usu jak stopery, które mają zatkać uszy, jako, że mam delikatny problem z lewym uchem, to już wiem, co to jest cisza. Ze względu na to, że jak leżę i odpoczywam, czy to wieczorem, czy to w południe. To jak tylko się położę na prawym boku i zasłonię to ucho na, które jeszcze słyszę. To już nic nie słyszę. Czekam aż mi zejdzie przeziębienie i będę miał misję pójścia do laryngologa w celach stricte, oczyszczających uszy. Lecz tyle o mnie, czas na skupienie się na ciszy. Cisza jest przyjemna ze względu na to, że można w jej czasie się skupić i zapomnieć o wszystkim. Bo jak ktoś nam mamrota przy uszach jak to nie jest źle, jak to nie może być gorzej? To idzie się, czego nie polecam pochlastać, białym jeleniem. Tym mydłem, właściwie to postaram się tu również przybliżyć co ma w sobie biały jeleń takiego, że można się nim pochlastać, czyli pociąć. Nie ma sensu tego robić bo nasze ciało to skarb, lecz jeśli już zamierzam to opisać, to zapewne chodzi o to, raz, że by język giętki powiedział wszystko to co pomyśli głowa, a dwa, że jest to tak twardy materiał, to szare mydło, że idzie się pokaleczyć. Dobra dość tych przykrych, bo krwawych tematów. Napawając się ciszą z głośników, które nie działają, bo nie ma karty dźwiękowej, słucham tylko w radiu RMF Classic, utworu, bo na tej, że szanownej stacji są jedynie utwory, nie nuty i kawałki, ze względu na to, że jest to stacja, która preferuje klasykę oraz przyjemne brzmienia. Teraz właśnie lecą utwory z filmów, przed chwilą płynął w eterze, czyli ba co to jest ten eter. Postaram się wyjaśnić jest to bezpostaciowy stan materii w, którym się znajdujemy. Ze względu, że już badacze badali ten materiał, tudzież stan materii, w ten sposób, że laserowymi miernikami, sprawdzali czy coś zaburzy sygnał z nadajnika lasera, do odbiornika. W tym celu obracali całą maszynę do tego skonstruowaną i wynikło tak jak wynikło, że przy każdym z wymierzonych punktów, sygnał docierał z tą samą prędkością. Co by miało wskazywać, że eter nie istnieje lub jest to materia niezbadana i nie do zmierzenia. Tego nauczyłem się na lekcjach fizyki z Panią profesor, której imię brzmiało za pewne, napiszę, że zapewne bo nie pamiętam czy na pewno była to Pani profesor Beata ale na nazwisko miała na pewno Tutka. Bardzo surowa, choć mi dała za moje wodolejstwo, którego streszczenie bo już zapomniałem co to byli za naukowcy, co badali eter, ocenę dostateczna, bo były trzy pytania, ja natomiast odpowiedziałem tylko na to jedno. W pełni bo było jeszcze jedno na, które w części odpowiedziałem, ze względu na to, że kotem z fizyki nie byłem. Wracając do tematu utworu, w eterze, już wyjaśnionym czym jest i ze jest nie do zmierzenia, leciał utwór z filmu „Gladiator”. Całkowicie sympatyczny film, pamiętam, że chodziło w nim o to, że był pewien gladiator, który walczył na arenie i były to perypetie ważnego wodza, który został poniżony do tego stopnia, że musiał walczyć na tej arenie. Wiem, że nie wiele pamiętam, pamiętam twarz, lecz nie pamiętam nazwiska ani imienia aktora, który grał w tym filmie główną rolę, jak tylko sobie przypomnę to z przyjemnością do tego wrócę i opisze tą postać w szerszym stopniu. Dużo niepamięci w moich wypowiedziach, dla tego podam teraz utwór, który z przyjemnością teraz bym, wysłuchał lecz nie działa mi ten paskudny dźwięk. Tak to bywa. Lecz zrobię to dla was drodzy czytelnicy i zapodam ten, że utwór Stanisława Soyki-"Cud Niepamięci" o niepamięci:
Naszego polskiego mocnego wykonawcy Stasia Soyki. Tak więc niech cud niepamięci niech się święci cud. Polecam i życzę wszystkim by w waszych pamięciach pozostawały tylko same przyjemne aspekty życia, natomiast w niepamięć szły te niefachowe.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz