Natchniony
kawałkiem i tym, że jestem po części bo radio gra, skazany na
ciszę, sprawię sobie i za pewne nie tylko sobie frajdę opisując
ciszę. Cisza jest potrzebna ludziom, który ją lubią dla tego
powstało coś takiego do usu jak stopery, które mają zatkać uszy,
jako, że mam delikatny problem z lewym uchem, to już wiem, co to
jest cisza. Ze względu na to, że jak leżę i odpoczywam, czy to
wieczorem, czy to w południe. To jak tylko się położę na prawym
boku i zasłonię to ucho na, które jeszcze słyszę. To już nic
nie słyszę. Czekam aż mi zejdzie przeziębienie i będę miał
misję pójścia do laryngologa w celach stricte, oczyszczających
uszy. Lecz tyle o mnie, czas na skupienie się na ciszy. Cisza jest
przyjemna ze względu na to, że można w jej czasie się skupić i
zapomnieć o wszystkim. Bo jak ktoś nam mamrota przy uszach jak to
nie jest źle, jak to nie może być gorzej? To idzie się, czego nie
polecam pochlastać, białym jeleniem. Tym mydłem, właściwie to
postaram się tu również przybliżyć co ma w sobie biały jeleń
takiego, że można się nim pochlastać, czyli pociąć. Nie ma
sensu tego robić bo nasze ciało to skarb, lecz jeśli już
zamierzam to opisać, to zapewne chodzi o to, raz, że by język
giętki powiedział wszystko to co pomyśli głowa, a dwa, że jest
to tak twardy materiał, to szare mydło, że idzie się pokaleczyć.
Dobra dość tych przykrych, bo krwawych tematów. Napawając się
ciszą z głośników, które nie działają, bo nie ma karty
dźwiękowej, słucham tylko w radiu RMF Classic, utworu, bo na tej,
że szanownej stacji są jedynie utwory, nie nuty i kawałki, ze
względu na to, że jest to stacja, która preferuje klasykę oraz
przyjemne brzmienia. Teraz właśnie lecą utwory z filmów, przed
chwilą płynął w eterze, czyli ba co to jest ten eter. Postaram
się wyjaśnić jest to bezpostaciowy stan materii w, którym się
znajdujemy. Ze względu, że już badacze badali ten materiał,
tudzież stan materii, w ten sposób, że laserowymi miernikami,
sprawdzali czy coś zaburzy sygnał z nadajnika lasera, do
odbiornika. W tym celu obracali całą maszynę do tego skonstruowaną
i wynikło tak jak wynikło, że przy każdym z wymierzonych punktów,
sygnał docierał z tą samą prędkością. Co by miało wskazywać,
że eter nie istnieje lub jest to materia niezbadana i nie do
zmierzenia. Tego nauczyłem się na lekcjach fizyki z Panią
profesor, której imię brzmiało za pewne, napiszę, że zapewne bo
nie pamiętam czy na pewno była to Pani profesor Beata ale na
nazwisko miała na pewno Tutka. Bardzo surowa, choć mi dała za moje
wodolejstwo, którego streszczenie bo już zapomniałem co to byli za
naukowcy, co badali eter, ocenę dostateczna, bo były trzy pytania,
ja natomiast odpowiedziałem tylko na to jedno. W pełni bo było
jeszcze jedno na, które w części odpowiedziałem, ze względu na
to, że kotem z fizyki nie byłem. Wracając do tematu utworu, w
eterze, już wyjaśnionym czym jest i ze jest nie do zmierzenia,
leciał utwór z filmu „Gladiator”. Całkowicie sympatyczny film,
pamiętam, że chodziło w nim o to, że był pewien gladiator, który
walczył na arenie i były to perypetie ważnego wodza, który został
poniżony do tego stopnia, że musiał walczyć na tej arenie. Wiem,
że nie wiele pamiętam, pamiętam twarz, lecz nie pamiętam nazwiska
ani imienia aktora, który grał w tym filmie główną rolę, jak
tylko sobie przypomnę to z przyjemnością do tego wrócę i opisze
tą postać w szerszym stopniu. Dużo niepamięci w moich
wypowiedziach, dla tego podam teraz utwór, który z przyjemnością
teraz bym, wysłuchał lecz nie działa mi ten paskudny dźwięk. Tak
to bywa. Lecz zrobię to dla was drodzy czytelnicy i zapodam ten, że
utwór Stanisława Soyki-"Cud Niepamięci" o niepamięci:
Naszego polskiego mocnego wykonawcy Stasia Soyki. Tak więc niech cud niepamięci niech się święci cud. Polecam i życzę wszystkim by w waszych pamięciach pozostawały tylko same przyjemne aspekty życia, natomiast w niepamięć szły te niefachowe.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz