Czy to Bogu:
Czy to wszech iskrze za wenę, czy to muzyce za natchnienie. Lecz gdy ktoś nie ma dźwięku to jest nie fajnie, jestem jednym ze skazańców, którzy nie posiadają w komputerze zwanym tu komputrem dźwięku. Posiadałem bowiem w komputrze kartę dźwiękową ale nawaliła do takiego stopnia, że resetował mi się przez nią komputer. Mało skomplikowaną na PCI podpinaną, kartkę dźwiękówkę, która dawała mi dźwięk, chciałem się bowiem przerzucić na dźwiękówkę zintegrowaną ale ni w ząb nie działa. Teraz czekam kilka dni na dźwiękówkę podpinaną na USB, to mnie uratuje, bo nie chce mi się już bawić w jakiś poważny dźwięk, więc zainwestowałem grosze, bo coś ponad 11zł za dwie, bo jedną do netbooka, a drugą do PC`ta. W ten czas gdy dojdzie do tego, że dźwięk mi wróci będę znów pełno sprawnym internautom, to zapodam więcej nut. Teraz podam, w swoim wykonaniu sam nie wiem jak to nazwać, bo nie wiem czy to piosenka, dla tego poddaję, pod dyskusję. Będę ten kawałek nazywał pseudo utworem, jestem wdzięczny za ten utwór Honoracie Skarbek, teraz podam źródło, link do jej oryginalnego kawałka, bo nie udostępnia tego jako umieszczanie filmiku pod postami, chodzi mi bowiem o Honey - "Lalalove" polecam zapoznać się z tym kawałkiem, dopiero później z tym:
Posiadam jeszcze jeden kawałek nagrany na potrzebę chwili, bo z taką bowiem miła akcją kojarzy mi się Honorata Skarbek, sprawiła Honey to, że chcę się dalej bawić w muzykowanie, choć bez skuteczne ale zawsze. Dla tego polecam też jej utwór, Honey - "No One". Jako jej fan wyrażam wielką radość jej twórczości i kojarzy mi się z samymi miłymi aspektami życia. Dopiero po wysłuchaniu kawałka w oryginale polecam swego tylko mojego rodzaju przeróbkę:
Wiele można by pisać o jej Twórczości i osobie i ja pochylę się nad jednym z wielu aspektów, które mnie kuszą, jest to bowiem jej stosunek do tak zwanych hatersów, haters, od słowa z angielskiego hate- czyli nienawiść, nienawidzą jakiejś, jakiegoś twórcy, nie podoba mi się takie podejście, lecz czym by była sława bez tego typu. Większość tego typu zachowań bierze się z zazdrości, gdyż jeśli Honoracie się udało, a mnie nie, to będę się źle wyrażał. Bo jeśli rzeczywiście komuś się nie podoba, to zostawi to dla siebie, przemilczy lub poda konstruktywnej krytyce. W tym kontekście wiadomym jest, że twórczość Honey ma to do siebie, że jest bardzo ekspansywna oraz konstruktywna, sprawia ona bowiem wiele radości i daje nadzieję na przyszłość, że nie ma tak źle, że jest dobrze, że z wszystkiego da się otrząsnąć.
Teraz skromne życzenia, Honey powodzenia na zachodzie globu, czyli w Szameryce, oby sukces sprawił, że rozkwitniesz jak kwiat paproci i będziesz pachnieć, na scenie, tak jak to robisz teraz. Dużo zdrówka i pozytywnych wibracji. Zawsze oddany fan Piotr.
To było od tak z przyjemnością i z przyjemności, odnośnie tych haterów, mam dla nich przekaz również w kawałku, tylko teraz nieco przeskoczę z gatunku R&B, którego jest reprezentantkom Honey, do kawałku Hip-Hop, którego reprezentantem jest Don Guralesko, zapewniam, że ci hatersi nie będą zachwyceni, ze względu, że pada w tym kawałku treść, która działa na mnie i za pewne na każdego podbudowując osobowość oraz, pogląd na świat.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz