czwartek, 20 czerwca 2013

Wesołe upały

Jako, że lato zaczyna doskwierać pragnął bym w treści zawrzeć wiele aspektów, które mrożą krew w żyłach, zupełnie jak dla niektórych wizyta u stomatologa. Chcę zadziałać jak chłodne piwko po robocie i zapewnić wszystkim czytającym, że jałowość moich słów potrafi przynieść coś kojącego. Po tym jak dzisiaj dotleniałem i mam zamiar dalej to robić, dymem tytoniowym umysł, wpadłem na pomysł opisania tego co mój znajomy mi opowiedział. Mianowicie na sygnale brnęła stara już karetka marki znanej lecz nie podam bo nie reklamuję za darmochę. W środku popłoch ze względu na to, że sanitariusze ratują życie, reanimacja przebiega na całego. Lecz coś na końcu gdy już dowieźli pacjenta nie pasowało im. Mianowicie zabrakło w karetce tylnych drzwi.
Zgubili w tym sędziwym już wozie drzwi. I koniec opowieści dziwnej treści. Dla czego dziwnej, bo ni to z gruchy ni z pietruchy. Aby nie dopuścić do przegrzania organizmu nie polecam ciemnych stroi oraz zalecam noszenie czapeczki z daszkiem najlepiej. Sam tego zabiegu estetycznego nie stosuję ze względu na to, że posiadam długie włosy, które chronią moją kiepełę przed przegrzaniem.

Miło było lecz się skończyło,
Czas nadszedł na rozstanie,
Swego czasu to było branie,
Myślałaś, że mnie masz,
Lecz jedynie mnie zdobyłaś,

Oddałem się Ci w całości,
Do szpiku mojej kości,
Żeś mnie nie chciała,
To Twoja strata,
Bo nie masz już we mnie nawet brata.

Tym wierszykiem spontanicznym zakańczam dzisiejszy wywód i idę dalej się truć...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz