Była praca, zaznaczam była ze względu na to, że mnie zwolniono, bo za dobrze mi w niej szło i chciałem wygryźć szefa. Tak bywa w życiu, lecz skupię się na zagadnieniu jakie poznałem w trakcie tej pracy, czyli ślusarstwie i informatyce, pytanie: co ma wspólnego ślusarstwo i informatyka? Prócz tego, że nowoczesna machiny ślusarskie są podporządkowane komputerom. Ma wspólne to, że w moim życiu jako ślusarz właściwie pomocnik ślusarza a później zdegradowany z racji tego, że za dobrze mi w tej dziedzinie szło, do montażysty stojaków. Od wielkiego bumu informatycznego jaki został osiągnięty przez tą firmę w, której pracowałem minął jakiś czas i z jego perspektywy mogę powiedzieć, że i tak wyszło na ich korzyść. Mniejsza o narzekanie, ważniejsze jest to, że zabawnym jest to, iż nie koniecznie trzeba być zwolnionym za karę lecz również z nie przymuszonej niczym innym niż poczynaniami, które prowadzą do sukcesu. Mogę również ująć to w ten sposób, że chciałem zająć czyjeś stanowisko, gdyż mogła być już ustalona w hierarchii nepotyzmu, który zakrada się wszędzie, już jakaś osoba. Konkludując niewolno się załamywać, lecz wyciągać wnioski i brnąć ku swojemu z zajadłością piranii.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz